Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILDI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILDI. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 czerwca 2013

Niebiescy ludzie

Wróciłam z Mazur wcześniej, niż planowałam. Trochę mi się zachorowało. Teraz jestem już prawie zdrowa, ale wciąż noszę ślady ukąszeń przez meszki. I czuję je.
Ostatnio żyję trochę na YouTube, oglądam różne filmiki podsyłane mi przez Agnieszkę oraz samodzielnie wygrzebane. Ze Frank trochę za rzadko publikuje, szczególnie że zmienił ostatnio sposób tworzenia filmików. Oglądam więc Charlieissocoollike, a teraz Vlogbrothers.
Najpierw, co wyszło z oglądania Charlie'ego.
No i oczywiście sama zrobiłam sobie kilka kalendarzy. Przede wszystkim chodziło mi o kalendarz ćwiczeń fizycznych. Niezwykłe, leniwa Luiza postanowiła ruszyć tyłek! Właściwie, nie miałam wyboru. Jeśli nie zaczęłabym teraz robić tych ćwiczeń, prawdopodobnie już wkrótce nie mogłabym się ruszać z powodu bólu pleców. Dlatego znalazłam sobie zestaw ćwiczeń rehabilitacyjnych na kręgosłup, planuję zacząć dzisiaj zaraz a6w i ruszyłam hula-hoop. Trochę śmiesznie czuję się z tym, że nie ćwiczę ze względu na próżność. Mam wrażenie, że trochę tak tylko sama siebie oszukuję, że tak naprawdę chcę mieć ładny brzuch a nie zdrowy kręgosłup, ale prawda jest taka, że próżność nigdy nie była dobrą motywacją, a chęć pozostania mniej więcej sprawną jeszcze przez parę lat działa całkiem nieźle.
Piszę tutaj o tym wszystkim, żeby nie przestać. Bo jeśli teraz się pochwalę i przerwę łańcuch, będzie mi wstyd. A chodzi o to, żeby nie było mi wstyd. Chodzi o to, żeby pokazać, że się da.
Drugi kalendarz zrobiłam na pisanie. Codziennie muszę dodać chociaż jedno zdanie do fikcji, którą tworzę.
Trzeci to najtrudniejsza sprawa. Miałam go zacząć dzisiaj - wczoraj nie mogłam, bo byłam w Siedlcach - ale jeszcze tego nie zrobiłam i z każdą minutą mam coraz gorsze warunki do tego. Trzeci kalendarz to lira korbowa. Mam nadzieję, że jutro mi się uda, jeśli dzisiaj FILDI nie da mi kopa w tyłek.
Poza tym obejrzałam to:
Chodzi o 1:32-1:50. To straszne. Straszne, straszne, straszne. The horror, the horror! Dowiedziałam się, co zrobić, żeby moja skóra nabrała niebieskiego koloru! Jak mogę się teraz oprzeć perspektywie zmienienia swojego koloru skóry na niebieski?! Blargh, zawsze chciałam być niebieska! Czytając "Oskara i panią Różę" myślałam głównie o tym, że chciałabym być niebieska jak Peggy Blue. Bo oczywiście wyobrażałam sobie, że to ładnie wygląda. Ale ludzie z niebieską skórą wyglądają super. Na przykład ten pan:
Ten pan zaniebieszczył się od srebra, jak to na ogół bywa w przypadku niebieskich ludzi. So awesome.
Muszę wytężyć całą siłę woli, której nie mam, żeby nie zacząć biegać jak szalona po aptekach w poszukiwaniu srebra koloidalnego.
A tymczasem... A6W!

niedziela, 21 kwietnia 2013

Menu dla FILDI

Mentalne pomarańcze na wzmocnienie FILDI, kolejność przypadkowa:
kisiel
cydr
Słońce
zielony kocyk
Agnieszka
Monia
Jasio
białe kwiaty
herbata
Ze
jeże i inne zwierzątka
Turisas
MSI
Perfekcyjna Pani Domu

Sprzątanie część pierwsza

Ostatnimi czasy mój pokój wyglądał dość kiepsko. Zapuściłam go po prostu, nie miałam siły i ochoty sprzątać. Szczerze mówiąc, cała się posypałam i wszystko mi się poprzestawiało i jakoś duch Perfekcyjnej Pani Domu mnie opuścił. Już nie chciało mi się pilnować porządku ani czegokolwiek innego.
Zmuszam się do zmiany. Wymusiłam na sobie przeorganizowanie pokoju (z pomocą Jasia <3) i teraz jestem w stanie jak po przeprowadzce.
ALE! Przedwczorajszo-wczorajszy FILDI doprowadził mnie do sukcesu. Więc jestem szczęśliwa.
Więc mam wszystko naraz. Jestem w niesamowitej rozsypce i teraz znów potrzebuję mojego FILDI. Niech będzie silny, będę karmić go mentalnymi pomarańczami. Dziś użyłam do tego słońca. I chyba zaraz zrobię sobie kisiel. Kisiel pomaga.
Borze, borze, kocham świat i kocham tych cudownych ludzi, z którymi spędziłam ostatnią noc, i kocham moje życie, kocham ten czas i tak bardzo kocham.
To takie wspaniałe, tak kochać i to takie okropnie nie kochać.


Słońce, niech świeci Słońce dla mnie i dla Ciebie.
Niech żyje radość.
W moich żyłach płynie cydr, a każda przyszłość będzie dobra.
No i posprzątam.

Karmię mój FILDI piosenką MSI. Can you fucking believe it?

sobota, 20 kwietnia 2013

Prokrastynacja i brak motywacji

W tym momencie powinnam coś robić. Coś bardzo ważnego.
Właściwie, są trzy bardzo ważne rzeczy, które powinnam teraz robić.
Zamiast tego oglądam filmy Ze Franka, nawet te, które już widziałam i w sumie częściowo to dobrze, bo Ze Frank motywuje, ale z drugiej strony, oglądam kacze penisy zamiast działać. A teraz piszę na blogu.
Powinnam działać, kończyć, działać i kończyć to, co zaczęłam, ale nie mogę, nie potrafię, boli mnie głowa i nie umiem myśleć i tak bardzo nienawidzę tego, co się ze mną teraz dzieje i mam już niedużo czasu.
Tak rozmyślając, weszłam w zakładki, żeby popatrzeć na to, czym miałam się zajmować i trochę się zmotywować, ale zobaczyłam, że mam w zakładkach to:

Oczywiście, Ze Frank. Kocham go, uwielbiam.
Ze Frank wymyślił coś bardzo ważnego. Było to dawno temu, na długo przed tym, jak go poznałam. Zdaje się, że na długo przed tym, jak powstał nowy a show, pewnie w 2006 roku. Albo jeszcze wcześniej.

F I L D I.
Powinnam okleić sobie cały pokój w F I L D I. To bardzo przydatne, kiedy zaczynam wątpić w sens tego, co robię. Kiedy powoli zaczynam tracić motywację i dochodzę do wniosku, że miałam głupi pomysł. Może i głupi, ale mój. Wynikł z tego, co ja sama osobiście wymyśliłam i z tego, co siedzi w mojej głowie. Ludzie mogą zaakceptować wynik mojego myślenia i mojej pracy lub nie. Zrobią, co zrobią, a ja powinnam tylko dostarczyć im mój bodziec, moją akcję, na którą otrzymam reakcję.
Co to znaczy F I L D I i dlaczego piszę to z odstępami? Zacznę od drugiej części: bo tak mi się podoba. A co do pierwszej: to skrótowiec, jak nietrudno się domyślić.
ef ai el di ai
F  I  L  D  I
Fuck
It;
Let's
Do
It!
Pierdolić to, zróbmy to!
Dlaczego miałabym bać się reakcji? Dlaczego niby miałabym wątpić? Przecież jestem genialna, najlepsza na świecie, jestem ostatecznym, najwyższym ideałem. Bo wszystko jest względne, a ponieważ widzę świat swoimi oczami, nie żadnymi innymi, powinnam przyjmować siebie jako centrum wszechświata, bo to ja jestem punktem odniesienia do wszystkiego, co wychodzi ode mnie.
Dlatego F I L D I, zrobię to po swojemu.
Fuck it; let's do it.